Porady dla Zamawiającego

Wszystkie niezbędne do występu rzeczy Konrad przywozi ze sobą. Niepotrzebny jest żaden stolik ani krzesło. Rzeczą mile widzianą jest jednakże szklanka wody do picia, na wszelki wypadek. Magik też człowiek i może mu czasem zaschnąć w gardle. 🙂

Czy muszę coś przygotować w miejscu występu?

Ważne jest, aby z oczywistych względów widownia nie siedziała/nie chodziła ZA magikiem, tylko przed. Zatem planując miejsce występu, najlepiej umiejscowić pokaz na tle ściany/regału/kominka/sztachet/czegokolwiek.

Pokaz zmieści się wszędzie, Konrad kiedyś występował nawet w samolotach! ✈

Występ w ogrodzie?

Tak, jest możliwy. Jednak szczekający pies sąsiada, przelatujący helikopter, niespodziewanie atakująca osa, silny wiatr, deszcz – i inne losowe czynniki na które zupełnie nie mamy wpływu… To wszystko może mocno zakłócić przebieg pokazu, a nawet go przerwać. Chyba, że po prostu przeprowadzimy pokaz w pomieszczeniu.

A może jednak występ wewnątrz?

Gdy już podejmiemy decyzję, że jednak zorganizujemy występ w pomieszczeniu… W jaki sposób wtedy uniknąć zakłóceń?

Najlepszym sposobem na to, aby widownia mogła się skupić na pokazie, jest usunięcie wszelkich potencjalnych rozpraszaczy uwagi z miejsca w którym odbywać się ma występ. A oto i potencjalne rozpraszacze:

  • Balony - jeśli w połowie sztuczki ktoś podrzuci do góry balon, kto inny go odbije, potem jeszcze ktoś… I po chwili mamy jedno wielkie boisko balonowe, a o magiku już nikt nie pamięta. Zatem balony na czas występu warto usunąć z zasięgu wzroku dzieci.
  • Jedzenie, napoje, przekąski - nie da się czarować dla kogoś, kto raz patrzy na magika, a raz do miski z popcornem. A co ważniejsze: w trakcie pokazu będzie mnóstwo śmiechu i jakiekolwiek jedzenie może grozić zakrztuszeniem!
  • Zwierzęta – piesek, kotek czy króliczek może i nie ukradnie magicznej walizki, ani może nie obsika magika, ale samo to, że beztrosko przewędruje przez środek pomiędzy nim a publicznością… I już nikt nie dostrzega lewitującej kuli czy przeciętego sznura, który znów jest cały. No bo przecież "Kotek przebiegł! O jaki słoooodki". Zwierzątka zamykamy w innym pokoju lub wypuszczamy na podwórko.
  • Zabawki wszelakie - piłki, samochodziki, lalki barbie, a nawet koniki bujane. Jest to istotne zwłaszcza przy młodszych dzieciach - jeśli w pomieszczeniu panuje bałagan, z każdą minutą rośnie szansa, że ktoś po prostu zacznie się czymś bawić, jednocześnie odwracając uwagę innych od pokazu. W pokoju pełnym zabawek nawet David Copperfield miałby problem z utrzymaniem uwagi dzieci przez dłużej niż kilka minut. 🙂
  • Piszczałki, trąbki i inne hałaśliwe gadżety urodzinowe – są naprawdę super, jednak gdy dzieci się roztrąbią, nawet najlepsza sztuczka się nie obroni.
  • Włączony telewizor, radio – jasna sprawa –wyłączamy.
  • Dorośli – uwaga, uwaga! Wszyscy rodzice, dziadkowie, ciocie i wujkowie, a także sąsiad i sąsiadka! Także jesteście zaproszeni na pokaz! Nie będziecie się nudzić! Jeśli zaś pokaz magika to jedyna okazja, żeby spokojnie pogadać ze szwagrem, którego się dawno nie widziało – idźcie proszę na podwórko, albo do innej części domu. Niestety Wasza głośna rozmowa w tle może przeszkadzać dzieciom i sprawić, że nie będą mogły usłyszeć magika.

Występ na sali zabaw?

Występ na sali zabaw jest jak najbardziej możliwy. ACZKOLWIEK! W salach zabaw czyha na nas większość rozpraszaczy takich jak i w domu, toteż proszę przeczytać poprzednie punkty. Jest jednak kilka rozpraszaczy, które jednak występują głównie w salach zabaw, a są to m.in.:

  • Baseny z piłkami! Trzymamy naszego biednego magika i jego publiczność możliwie daleko od basenu z piłeczkami! Grozi całkowitą rozsypką pokazu! Jeśli ktoś wskoczy do basenu, wywołuje to reakcję łańcuchową i zaraz połowa dzieci ląduje w basenie i rzuca piłkami w magika zamiast obserwować pokaz. Nie pozwólmy by Konrad nabawił się piłeczkobasenofobii!
  • Zjeżdżalnie, małpie gaje – jak wyżej – jeśli widownia zacznie hulać, skakać i zjeżdżać – ciężko pokazywać jej sztuki magiczne.
  • Duże samochody, którymi jeżdżą dzieci, hulajnogi, koniki bujane - to niczym orzeszki – nie da się przestać! Jak maluch raz zacznie się na czymś bujać, to nie sposób go z tego ściągnąć. A co gorsza inni mogą zacząć mu zazdrościć i wariatkowo gotowe. 🙂


Jak się przed tym wszystkim uchronić? Jest jedno proste wyjście, które da się zastosować w większości salek. Zorganizujmy występ magika w osobnej, najlepiej pustej (patrz punkt o przekąskach w występach domowych) salce urodzinowej. To komfort zarówno dla dzieci, rodziców, jak i dla naszego czarodzieja.

Jeśli zaś w danym lokalu nie ma takowej salki – kombinujemy i robimy co się da, aby pokaz usytuować jak najdalej od wyżej wymienionych atrakcji.

Bezpieczeństwo i komfort psychiczny dzieci.

Bezpieczeństwo to podstawa. Zwłaszcza jeśli w pokazie mają brać udział malutkie dzieci.

Przypominamy o braku przekąsek w zasięgu – dzieci często wybuchają śmiechem podczas pokazu, zatem może pojawić się ryzyko zakrztuszenia.

Gdy na pokazie są dzieci do trzeciego roku życia - najlepiej, gdy rodzic weźmie takiego brzdąca na kolana. Maluch mógłby ni z tego ni z owego wbiec na scenę i magik mógłby go po prostu go nie zauważyć. I nieszczęście gotowe. Nie zostawiajmy więc maluszków samych.

Dzieci czasami z początku boją się tego dużego, obcego pana, który do nich właśnie przyszedł, dlatego raczej wskazane jest unikać pokazu-niespodzianki. Dużo lepiej jest opowiedzieć dziecku na kilka dni wcześniej, czego może się spodziewać - że przyjdzie śmieszny pan i będzie pokazywał sztuczki magiczne. Można też pokazać mu jeden z konradowych filmów z działu video. Gdy brzdąc zobaczy Konrada raz, drugi raz z pewnością nie będzie już tak straszny. Dotyczy to zwłaszcza dzieci poniżej siódmego roku życia.

Polecamy też nie straszyć (zwłaszcza dzieci w wieku przedszkolnym) żarcikami pt. "Jeśli będziesz niegrzeczny przyjdzie pan czarodziej i zamieni Cię w żabę!", albo "Bądź grzeczny bo pan magik sprawi, że znikniesz!". To może i wydawać się zabawne, ale młodsze dzieci mogą się przez to negatywnie nastawić do pokazu magii, a nawet płakać na sam widok dużego obcego czarodzieja. Choć straszny to on zdecydowanie nie jest. 🙂

Co jeśli nasze dziecko jest nieśmiałe?

To nic takiego. Jak już wspomnieliśmy - warto oswoić je wcześniej ze świadomością, że na imprezie będzie iluzjonista.

I uwaga, bardzo ważne: Nie zmuszać, ani nawet nie zachęcać, by pomogło magikowi, jeśli samo nie zechce. Może to wywołać tylko niepotrzebny stres.

Podczas pokazu Konrad kilka razy pyta "kto chciałby mi pomóc przy następnej sztuczce?". Często zdarza się, że nieśmiałe dziecko z początku się nie zgłasza, ale po jakimś czasie, gdy zobaczy jak inni pomagają magikowi i że to nic strasznego – przekonuje się i także podnosi rękę. (choć nie jest to regułą).

Nie polecamy także szykować tronu czy specjalnego krzesła z najlepszą widocznością, gdyż dziecko czuje się wtedy wyizolowane od koleżanek/kolegów.

Czy może Pan zrobić dłuższy pokaz, tak ze dwie, trzy godzinki?

Prawdopodobnie Konrad dałby radę - ale kto by to wytrzymał? 🙂 Zadaniem Konrada jest sprawić, by dzieci jak najlepiej wspominały spotkanie z czarodziejem, a nie by usnęły z nudów po czterdziestej z rzędu sztuczce. Jeśli zależy Państwu na zajęciu dzieci przez dłuższy czas – polecamy dodatkowo zatrudnienie animatora lub innych artystów. Warto spytać o to Konrada, z pewnością kogoś Państwu poleci. 🙂

Ta strona wcina ciastka

Używam cookies do analizy ruchu na stronach i wyświetlania filmów z YouTube.
Po więcej informacji zapraszam do mojej polityki prywatności.